Jako krakowianin z dziada pradziada kocham moje rodzinne miasto. Ten utwór powstał właśnie z miłości.
„Kraków” dedykuję Piotrowi Skrzyneckiemu, moim nieodżałowanym przyjaciółkom: Bożenie Dworskiej i Dzidziannie Solskiej oraz artyście, który wyprzedził czas – Maćkowi Jerzmanowskiemu.
Bez Was Kraków już nie jest taki sam!
Pozdrawiam serdecznie Grzegorza Turnaua.
Partię basową w utworze „Kraków” prowadzi wiolonczela w niskim rejestrze, bez użycia gitary basowej. Ten pomysł i jego brzmienie zajęły kilka dni pracy.
Słowa, muzyka, mix & mastering, zdjęcie: © 2026 Jacek Berbeka
Kiedy rano Rynek łapie słońca blask
Miasto budzi się leniwie
Ktoś otwiera okno
Ktoś zatrzymał czas
Ktoś widzi Sukiennice w wystawowej szybie
Tu wystarczy jeden zwykły dzień
Żeby znowu być u siebie
Kraków to magiczne miejsce
Tu nic nie zdarza się przypadkiem
Każdy krok prowadzi głębiej
Gdzie serce szepcze ci ukradkiem
O życiu, sztuce i miłości
Czas mówi tutaj najprościej
Poeci rozsypują wiersze po bruku
Malarze z nieba zdejmują kolory
Kto raz odetchnie Krakowem po zmroku
Nie będzie taki jak był do tej pory
Hejnał płynie ponad dachy
Ponad sen
Jakby wołał: -wszystko żyje
Kawa stygnie, śmieje się kolejny dzień
A gołębie po pszenicę wyciągają szyje
Na Kazimierzu ktoś zanucił cicho coś
Ktoś przytulił się do świata
Tutaj stary, zapomniany głos
Wybrzmiewa przez długie lata
Kraków to magiczne miejsce
Tu nic nie zdarza się przypadkiem
Każdy krok prowadzi głębiej
Gdzie serce szepcze ci ukradkiem
O życiu, sztuce i miłości
Czas mówi tutaj najprościej
Poeci rozsypują wiersze po bruku
Malarze z nieba zdejmują kolory
Kto raz odetchnie Krakowem po zmroku
Nie będzie taki jak był do tej pory
A na Brackiej świeci słońce
Już nie pada deszcz
Nie pada deszcz
Już nie pada deszcz